W każdej mniejszej bądź większej firmie, wcześniej czy później nadchodzi taki dzień... Po kilku dniach (lub tygodniach) burzliwych dywagacji kluczowego "menadżmentu" nad problemem zbytu produktów, rodzi się genialny pomysł – wprowadźmy telemarketing! Po wstępnej analizie zasobów i możliwości zorganizowania akcji dzwonienia do klientów, pojawia się hurraoptymizm. "Przecież wystarczy telefon i komputer" – takie wnioski nasuwają się organizatorom akcji. Błyskawicznie wyłania się skład telemarketerów (oczywiście do zespołu nie są brani przedstawiciele kierownictwa, wszak ktoś musi koordynować akcję) – zespół call center zasilają z mianowania Pani Grażynka z sekretariatu i Pan Marcin z księgowości.

Call center to takie proste...

 

Kolejny dzień poprzedza szkolenie z telemarketingu dla Pani Grażyny i Pana Marcina. W zasadzie to bardziej wzmianka kierownika żeby dzwonić jak najwięcej bo produkty oferowane są tak rewelacyjne, że akcja nie może się nie udać... W zasadzie to tylko formalność, bo efekty powinny być piorunujące. Jeden z przedstawicieli kluczowego "menadżmentu" omawia zakres obowiązków i tworzy call listę dla świeżo upieczonych telemarketerów – w zasadzie to tylko wspomina, że wystarczy wybrać numer z Googla i dzwonić a afekt będzie murowany. Pełni wiary adepci cold callingu po 10-minutowym szkoleniu przystępują z werwą do działania. Efekty zgodnie z przypuszczeniami robią wrażenie – na pięć wykonanych telefonów, aż trzy oferty wysłane mailem!

 

Skuteczny telemarketing ale... nie w wykonaniu Pani Grażyny!

 

Pierwsze sukcesy w postaci wysłanych ofert podsycają apetyty organizatorów akcji, którzy jednogłośnie przed zakończeniem pierwszego dnia "obdzwaniania" ogłaszają zwycięstwo (swoje a nie Pani Grażyny i Pana Marcina...). Główni bohaterowie mimo pierwszych obaw związanych z brakiem profesjonalnego szkolenia z technik sprzedaży sami zaskoczeni są swoimi wynikami. Wszyscy klienci grzecznie proszą o ofertę na maila i że sami się odezwą jak będą zainteresowani. Mija  drugi tydzień i następuje czas weryfikacji. Kluczowy "menadżment" zachodzi w głowę jak przy tak dużej ilości rozesłanych ofert i przy tak świetnym produkcie ekipa call center jeszcze nic nie sprzedała? Wnioski nasuwają się same: Pani Grażyna i Pan Marcin to fatalni telemarketerzy i czas najwyższy rozejrzeć się za nową kadrą.

 

Mądry Polak po szkodzie - czyli bez szkolenia z telemarketingu się nie obejdzie.

 

Taki scenariusz wdrożenia działań z zakresu telemarketingu pojawia się nader często. Kto zatem zawinił? Czego zabrakło? Powodów było kilka. Na wstępie pojawiło się błędne przekonanie, że akcja obdzwaniania klientów to tylko formalność, która polega na przygotowaniu telefonu i komputera. Zabrakło wizji, pomysłu i analizy rynku. Pojawiła się natomiast częsta przypadłość - przekonanie o wyjątkowości sprzedawanego produktu i jego przewadze konkurencyjnej. To niestety zamydliło oczy osobom decyzyjnym. Przestudiowanie ofert konkurencyjnych i weryfikacja standardów rozmowy innych firm ustąpiły miejsca naiwnemu przekonaniu, że nasze jest najlepsze i na pewno się sprzeda. Klęska w dużej mierze była przyczyną braku odpowiednich szkoleń z zakresu telemarketingu. Jeśli nie chcecie Państwo przerabiać tych problemów i zamierzacie pójść na skróty - zachęcamy do klikania w zakładkę "szkolenia telemarketing".

Przygodę z telemarketingiem czas zacząć!

13 września 2018
Jakie techniki sprzedaży telefonicznej wdrożyć na callcenter

TELEMARKETING - PORADY

porady telemarketing na linked in
facebook porady dla telemarketerów

TELEMARKETING is the KING - szkolenia z telemarketingutechniki sprzedaży telefonicznej i porady dla telemarketerów w iście praktycznym stylu!